środa, 23 lipca 2014

I Znowu czuje się jak ostatnia ciota

Czuję się cały czas winny i nie ważne czy coś zrobiłem złego czy nie...

Czuje się jak pierdolona ciota

 
W życiu każdego wpół, ćwiartkę czy po prostu normalnego chłopaka w związku przychodzi taka mała pierdolona chwila kiedy czuje się jak ta papryka którą codziennie jem na śniadanie i dziele ją na kawałki. Każdy kawałek ma swoje oddzielne zdanie tak samo każda cząstka mojego ciała ma inne zdanie.

to samo jest jeżeli myślę o swojej wybrance

Czy jest ze mną szczęsliwa?
Czy daje jej to czego oczekuje?
Czy ja jednak jestem dla niej?
A może powinienem zachować sie jak facet i pozwolić jej ułożyć życie z kimś kto ją naprawdę pokocha?
A może jednak jest we mnie coś dobrego?
A może coś jest we mnie co ona pokochała?
A może ja naprawdę mam serce?
I może naprawdę jeszcze potrafię być dobrym chłopakiem?

Chuj mnie zaraz strzeli

I teraz nie wiem, skoczyć z mostu, jebnąć się pod pociąg?
Jestem bezradny jak ciota jak zwykła pierdolona ciota
Czas wrócić do jedynego w czym jestem dobry
Picia, narkotyków, łamania szczęk 

Wreszcie coś w czym mogę się sprawdzić

i co może mnie skutecznie wpierdolić do więzienia

nasuwa się kilka pierdolonych argumentów za tym

-wyszaleje się
-trafie i dam wszystkim spokój
-moja dziewczyna znajdzie kogoś kto da jej szczęście którego ja nie potrafie jej dać/nie potrafię okazywać tego wszystkiego
-Zmienić całe swoje życie(?)


Ale po jaką cholerę?
I tak usłyszę że jestem nic nie wartym zerem i jestem tu tylko po to by były pieniądze z alimentów
Albo żeby miał kto wynieść śmieci i posprzątać w domu

Bo kto by się przejmował chłopakiem który codziennie ogląda swoje żyły i  dziękuje resztkom rozsądku za to że jeszcze są nienaruszone

Bo przecież to głupota się pociąć.
Psychika mi nawala i wiem o tym


Czas dać spokój temu wszystkiemu  


Mam nadzieję że ona to zrozumie...

Bo przecież przez jakiś czas była ze mną szczęśliwa

Kiedyś pewnie będzie to wspominać...

pewnie...
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz