Chciałbym się z nią pożegnać, podziękować za to wszystko ostatni raz poczuć jej zapach i przytulić.
Mam nadzieje że nie będzie jej szkoda mnie
Pewnie i tak ma kółko aderatorów którzy skutecznie zakryją pamięć po mnie.
dowiedziałem się co mi dolega i czemu moje serce niedomagało
Myśl że mogę umrzeć z dnia na dzień dobija mnie ale przynajmniej wiem jak to jest dziękować za każdy dzień, kiedy wstaje i ide do szkoły. Wsiadam w samochód, wkładam klucz. Jest to coś innego
coś co łapie za serce jak ona.
Była idealna. Cudowna. Moja.
teraz zostało po niej tylko kilka sszytych ran, zdjęcia i rozmowy, uczucia i tęsknoty.
rozpadłem się i to chyba dobrze. Nie robie już nikomu problemów...
środa, 19 listopada 2014
sobota, 18 października 2014
No cóż
Wizyta w szpitalu zupełnie niespodziewana. Mam więcej szczęścia niż rozumu...
Byłem pod jej oknem dziś, na naszej ławce pamiętałem każdy moment
I wtedy sobie uświadomiłem co było najwspanialsze w związku z moim ideałem
nie pocałunki, przytulenia czy rozmowy
to był jej uśmiech
Pamiętam jak dziś gdy pokłóciła się z mamą podczas opowiadania leciały jej łzy, wtedy coś we mnie umierało...
Po chwili wiedziałem jak ją pocieszyć by na jej ślicznej twarzy pojawił się ten uśmiech beztroski i przepełniony taką jakby łobuzerską miną. To było tak cudowne, jak pierwszy oddech nowo narodzonego dziecka, czułem jak we mnie wszystko rośnie.
teraz czuje brak jej ciepła i brak jej uśmiechów czasem czuje brak nawet jej zapachu
ostatnio obudziłem się w nocy i go poczułem, wstałem tak szybko jak tylko potrafię z uszkodzoną i poharataną nogą i jej szukałem...
Dziś znów wracałem czując się jak kryminalista przez to jebane 10 mniej, przecież przy 250 i tak nie robi to różnicy jak w coś przypierdole to i tak ze mnie nic nie zostanie
zostało 6 dni do wylotu, mam nadzieje że wszystko mam już załatwione. Dobrze że ona nie tęskni, prędzej czy później nawet nie będzie przechodziło jej przez pamięć że był ktoś taki kto chciał dać jej przysłowiową gwiazdkę z nieba. Może moje serce w końcu pójdzie sie pieprzyć i nie będę musiał sam ze sobą kończyć
Wizyta w szpitalu zupełnie niespodziewana. Mam więcej szczęścia niż rozumu...
Byłem pod jej oknem dziś, na naszej ławce pamiętałem każdy moment
I wtedy sobie uświadomiłem co było najwspanialsze w związku z moim ideałem
nie pocałunki, przytulenia czy rozmowy
to był jej uśmiech
Pamiętam jak dziś gdy pokłóciła się z mamą podczas opowiadania leciały jej łzy, wtedy coś we mnie umierało...
Po chwili wiedziałem jak ją pocieszyć by na jej ślicznej twarzy pojawił się ten uśmiech beztroski i przepełniony taką jakby łobuzerską miną. To było tak cudowne, jak pierwszy oddech nowo narodzonego dziecka, czułem jak we mnie wszystko rośnie.
teraz czuje brak jej ciepła i brak jej uśmiechów czasem czuje brak nawet jej zapachu
ostatnio obudziłem się w nocy i go poczułem, wstałem tak szybko jak tylko potrafię z uszkodzoną i poharataną nogą i jej szukałem...
Dziś znów wracałem czując się jak kryminalista przez to jebane 10 mniej, przecież przy 250 i tak nie robi to różnicy jak w coś przypierdole to i tak ze mnie nic nie zostanie
zostało 6 dni do wylotu, mam nadzieje że wszystko mam już załatwione. Dobrze że ona nie tęskni, prędzej czy później nawet nie będzie przechodziło jej przez pamięć że był ktoś taki kto chciał dać jej przysłowiową gwiazdkę z nieba. Może moje serce w końcu pójdzie sie pieprzyć i nie będę musiał sam ze sobą kończyć
wtorek, 23 września 2014
Czas leczy rany? No kurczę nie sądze
to troche głupie
Jak moje myśli
Czasem nie wiem co się liczy w moim życiu
Liczyła się ona, czasami auta, kumple i rodzina
Teraz?
Nie potrafię się skupić na lekcji bo każda rzecz
Każda
Przypomina mi o niej
Swego czasu dostałem opaskę na ręke
Ona w niej chodziła....
Boli to cholernie
Dobrze że nikt nie słyszy moich myśli
Zrobili by z tego genialny sadystyczny film o ludziach którzy popełnili śmierć na 2456234567 sposobów
Albo komedie romantyczną w której chłopak nic nie znaczący zakochuje się w pięknej księżniczce
I on ciągle wierzy że ułoży sobie z nią życie
To nawet zabawne jest, chłopak który połowę swojego życia spędził w garażu lub tłucząc inną osobe lub worek na treningu spotyka dziewczynę którą nigdy nie uważał za kogoś więcej niż koleżankę w szkole zakochuje się
Tak po prostu jak kretyn
I myśli że da jej szczęście i prawdziwe życie
Dzięki Bogu że dziewczyna wie kiedy spierdolić od niego
By uniknąć życia z nim
Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja do bólu
Szkoda że nie potrafię o niej zapomnieć i wylewam krople krwi by jakoś odpłacić ten stracony czas przez nią. Każdy nerw przez moją głupotę. Te nietrafione słowa. Czy choćby to że teraz myśli o mnie najgorsze rzeczy z możliwych
Takie które nawet mi nie przychodzą do głowy. Chyba jestem nawet za głupi by żyć
Muszę pozałatawiać wszystko zanim ze sobą skończe.
Zadzwonię do niej by po raz ostatni usłyszeć jej głos.
By ten głos poszedł ze mną do tej deski na której będę leżał.
Już wszystko mam zaplanowane..
Trzeba tylko załatwić to co jestem winny ludziom
to troche głupie
Jak moje myśli
Czasem nie wiem co się liczy w moim życiu
Liczyła się ona, czasami auta, kumple i rodzina
Teraz?
Nie potrafię się skupić na lekcji bo każda rzecz
Każda
Przypomina mi o niej
Swego czasu dostałem opaskę na ręke
Ona w niej chodziła....
Boli to cholernie
Dobrze że nikt nie słyszy moich myśli
Zrobili by z tego genialny sadystyczny film o ludziach którzy popełnili śmierć na 2456234567 sposobów
Albo komedie romantyczną w której chłopak nic nie znaczący zakochuje się w pięknej księżniczce
I on ciągle wierzy że ułoży sobie z nią życie
To nawet zabawne jest, chłopak który połowę swojego życia spędził w garażu lub tłucząc inną osobe lub worek na treningu spotyka dziewczynę którą nigdy nie uważał za kogoś więcej niż koleżankę w szkole zakochuje się
Tak po prostu jak kretyn
I myśli że da jej szczęście i prawdziwe życie
Dzięki Bogu że dziewczyna wie kiedy spierdolić od niego
By uniknąć życia z nim
Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja do bólu
Szkoda że nie potrafię o niej zapomnieć i wylewam krople krwi by jakoś odpłacić ten stracony czas przez nią. Każdy nerw przez moją głupotę. Te nietrafione słowa. Czy choćby to że teraz myśli o mnie najgorsze rzeczy z możliwych
Takie które nawet mi nie przychodzą do głowy. Chyba jestem nawet za głupi by żyć
Muszę pozałatawiać wszystko zanim ze sobą skończe.
Zadzwonię do niej by po raz ostatni usłyszeć jej głos.
By ten głos poszedł ze mną do tej deski na której będę leżał.
Już wszystko mam zaplanowane..
Trzeba tylko załatwić to co jestem winny ludziom
piątek, 19 września 2014
No i stało się, pozostałem sam...
Ciągle wmawiam sobie że tak jest dla niej lepiej, ułoży sobie życie z prawdziwym facetem
Chociaż co noc o niej myśle
i zaczyna to niszczyć mnie w środku
Wstaje rano tylko dlatego by pokazać innym że niby daję rade, to nic że gdy zostawisz mnie na minute samego nie będę potrafił opanować emocji we mnie
Tak po prostu polecą mi łzy, bo czuje się jak gówno. Mam wrażenie że wszystkich ranie.
Tak jak ją....
Ja chce się pozbyć depresji, Działa to w ten sposób że cały dzień jestem nadal tym beztroskim chujem, potrafię nawet mile powiedzieć dzień dobry i nie myśleć w głowie "spierdalaj" albo inne tak miłe słowo które za każdym razem mam ochotę wypowiedzieć gdy coś pójdzie nie po mojej myśli.
Ale tak naprawdę w środku rozpadam się jak domek z kart...
Z minuty na minutę
kawałek po kawałku
Przecież nie istnieje coś takiego jak szczęśliwy Sebastian, jest albo cierpiący albo aktualnie nie myślący o problemach
Śmieje się ale tak naprawdę wszystkiego nienawidzę i wszystko jest mi obojętne. Jak życie. Jak moje zasrane zainteresowania czy chęć by wstać z pierdolonego łóżka i udanie się w samotny trip po mieście ciągle szukając problemu, Wracając do domu tylko po to żeby siedzieć w pokoju patrzeć się w ten sam punkt w który patrzyłem się od 19stycznia. To ten punkt przy którym zawsze myślałem o tej jedynej. Tej bez której nie istnieje takie coś jak uczucia we mnie. Nie istnieje nawet coś takiego jak ja. Zwyczajnie.. Tak po prostu...
Nie potrafię zrozumieć że jej nie ma, i nigdy już nie będzie. Bo jest teraz szczęśliwa gdy mnie już nie ma
Muszę przeżyć ten rok, zdać pierwszy rok w tej szkole i mogę śmiało się wyprowadzić. Cieszę się. Agata nie będzie mnie spotykać. Zapomni o mnie i będzie układała swoje życie tak, jak gdyby nigdy mnie nie było. Tak dla niej byłoby lepiej. Jak nie pojawiłbym się w jej życiu nie byłoby teraz tego wszystkiego.
Może kiedyś sobie wspomni o mnie i o tym ile razem wspólnie przeżyliśmy, chwil i tych w których śmieliśmy się i w tych których widziałem jej łzy.. Starałem się być zawsze nie ważne czy była uśmiechnięta czy płakała. Chciałem być dla niej dobrym chłopakiem przy którym nie wstydziłaby się powiedzieć wszystkiego co ma w sercu, najskrytszych tajemnic.
I nie wiem czy to wpływ trawy, alkoholu czy chwili. Właśnie pobiegłbym do niej przytulił się ten ostatni raz i skoczył tak zwyczajnie z mostu
tak by nic ze mnie nie zostało
nawet pył
Muszę przestać pić i myśleć o samobójstwie, muszę o niej zapomnieć bo ona ma prawo do szczęścia z prawdziwym facetem
muszę....
Ciągle wmawiam sobie że tak jest dla niej lepiej, ułoży sobie życie z prawdziwym facetem
Chociaż co noc o niej myśle
i zaczyna to niszczyć mnie w środku
Wstaje rano tylko dlatego by pokazać innym że niby daję rade, to nic że gdy zostawisz mnie na minute samego nie będę potrafił opanować emocji we mnie
Tak po prostu polecą mi łzy, bo czuje się jak gówno. Mam wrażenie że wszystkich ranie.
Tak jak ją....
Ja chce się pozbyć depresji, Działa to w ten sposób że cały dzień jestem nadal tym beztroskim chujem, potrafię nawet mile powiedzieć dzień dobry i nie myśleć w głowie "spierdalaj" albo inne tak miłe słowo które za każdym razem mam ochotę wypowiedzieć gdy coś pójdzie nie po mojej myśli.
Ale tak naprawdę w środku rozpadam się jak domek z kart...
Z minuty na minutę
kawałek po kawałku
Przecież nie istnieje coś takiego jak szczęśliwy Sebastian, jest albo cierpiący albo aktualnie nie myślący o problemach
Śmieje się ale tak naprawdę wszystkiego nienawidzę i wszystko jest mi obojętne. Jak życie. Jak moje zasrane zainteresowania czy chęć by wstać z pierdolonego łóżka i udanie się w samotny trip po mieście ciągle szukając problemu, Wracając do domu tylko po to żeby siedzieć w pokoju patrzeć się w ten sam punkt w który patrzyłem się od 19stycznia. To ten punkt przy którym zawsze myślałem o tej jedynej. Tej bez której nie istnieje takie coś jak uczucia we mnie. Nie istnieje nawet coś takiego jak ja. Zwyczajnie.. Tak po prostu...
Nie potrafię zrozumieć że jej nie ma, i nigdy już nie będzie. Bo jest teraz szczęśliwa gdy mnie już nie ma
Muszę przeżyć ten rok, zdać pierwszy rok w tej szkole i mogę śmiało się wyprowadzić. Cieszę się. Agata nie będzie mnie spotykać. Zapomni o mnie i będzie układała swoje życie tak, jak gdyby nigdy mnie nie było. Tak dla niej byłoby lepiej. Jak nie pojawiłbym się w jej życiu nie byłoby teraz tego wszystkiego.
Może kiedyś sobie wspomni o mnie i o tym ile razem wspólnie przeżyliśmy, chwil i tych w których śmieliśmy się i w tych których widziałem jej łzy.. Starałem się być zawsze nie ważne czy była uśmiechnięta czy płakała. Chciałem być dla niej dobrym chłopakiem przy którym nie wstydziłaby się powiedzieć wszystkiego co ma w sercu, najskrytszych tajemnic.
I nie wiem czy to wpływ trawy, alkoholu czy chwili. Właśnie pobiegłbym do niej przytulił się ten ostatni raz i skoczył tak zwyczajnie z mostu
tak by nic ze mnie nie zostało
nawet pył
Muszę przestać pić i myśleć o samobójstwie, muszę o niej zapomnieć bo ona ma prawo do szczęścia z prawdziwym facetem
muszę....
środa, 23 lipca 2014
I Znowu czuje się jak ostatnia ciota
Czuję się cały czas winny i nie ważne czy coś zrobiłem złego czy nie...
Czuje się jak pierdolona ciota
W życiu każdego wpół, ćwiartkę czy po prostu normalnego chłopaka w związku przychodzi taka mała pierdolona chwila kiedy czuje się jak ta papryka którą codziennie jem na śniadanie i dziele ją na kawałki. Każdy kawałek ma swoje oddzielne zdanie tak samo każda cząstka mojego ciała ma inne zdanie.
to samo jest jeżeli myślę o swojej wybrance
Czy jest ze mną szczęsliwa?
Czy daje jej to czego oczekuje?
Czy ja jednak jestem dla niej?
A może powinienem zachować sie jak facet i pozwolić jej ułożyć życie z kimś kto ją naprawdę pokocha?
A może jednak jest we mnie coś dobrego?
A może coś jest we mnie co ona pokochała?
A może ja naprawdę mam serce?
I może naprawdę jeszcze potrafię być dobrym chłopakiem?
Chuj mnie zaraz strzeli
I teraz nie wiem, skoczyć z mostu, jebnąć się pod pociąg?
Jestem bezradny jak ciota jak zwykła pierdolona ciota
Czas wrócić do jedynego w czym jestem dobry
Picia, narkotyków, łamania szczęk
Wreszcie coś w czym mogę się sprawdzić
i co może mnie skutecznie wpierdolić do więzienia
nasuwa się kilka pierdolonych argumentów za tym
-wyszaleje się
-trafie i dam wszystkim spokój
-moja dziewczyna znajdzie kogoś kto da jej szczęście którego ja nie potrafie jej dać/nie potrafię okazywać tego wszystkiego
-Zmienić całe swoje życie(?)
Ale po jaką cholerę?
I tak usłyszę że jestem nic nie wartym zerem i jestem tu tylko po to by były pieniądze z alimentów
Albo żeby miał kto wynieść śmieci i posprzątać w domu
Bo kto by się przejmował chłopakiem który codziennie ogląda swoje żyły i dziękuje resztkom rozsądku za to że jeszcze są nienaruszone
Bo przecież to głupota się pociąć.
Psychika mi nawala i wiem o tym
Czas dać spokój temu wszystkiemu
Mam nadzieję że ona to zrozumie...
Bo przecież przez jakiś czas była ze mną szczęśliwa
Kiedyś pewnie będzie to wspominać...
pewnie...
Czuję się cały czas winny i nie ważne czy coś zrobiłem złego czy nie...
Czuje się jak pierdolona ciota
W życiu każdego wpół, ćwiartkę czy po prostu normalnego chłopaka w związku przychodzi taka mała pierdolona chwila kiedy czuje się jak ta papryka którą codziennie jem na śniadanie i dziele ją na kawałki. Każdy kawałek ma swoje oddzielne zdanie tak samo każda cząstka mojego ciała ma inne zdanie.
to samo jest jeżeli myślę o swojej wybrance
Czy jest ze mną szczęsliwa?
Czy daje jej to czego oczekuje?
Czy ja jednak jestem dla niej?
A może powinienem zachować sie jak facet i pozwolić jej ułożyć życie z kimś kto ją naprawdę pokocha?
A może jednak jest we mnie coś dobrego?
A może coś jest we mnie co ona pokochała?
A może ja naprawdę mam serce?
I może naprawdę jeszcze potrafię być dobrym chłopakiem?
Chuj mnie zaraz strzeli
I teraz nie wiem, skoczyć z mostu, jebnąć się pod pociąg?
Jestem bezradny jak ciota jak zwykła pierdolona ciota
Czas wrócić do jedynego w czym jestem dobry
Picia, narkotyków, łamania szczęk
Wreszcie coś w czym mogę się sprawdzić
i co może mnie skutecznie wpierdolić do więzienia
nasuwa się kilka pierdolonych argumentów za tym
-wyszaleje się
-trafie i dam wszystkim spokój
-moja dziewczyna znajdzie kogoś kto da jej szczęście którego ja nie potrafie jej dać/nie potrafię okazywać tego wszystkiego
-Zmienić całe swoje życie(?)
Ale po jaką cholerę?
I tak usłyszę że jestem nic nie wartym zerem i jestem tu tylko po to by były pieniądze z alimentów
Albo żeby miał kto wynieść śmieci i posprzątać w domu
Bo kto by się przejmował chłopakiem który codziennie ogląda swoje żyły i dziękuje resztkom rozsądku za to że jeszcze są nienaruszone
Bo przecież to głupota się pociąć.
Psychika mi nawala i wiem o tym
Czas dać spokój temu wszystkiemu
Mam nadzieję że ona to zrozumie...
Bo przecież przez jakiś czas była ze mną szczęśliwa
Kiedyś pewnie będzie to wspominać...
pewnie...
środa, 25 czerwca 2014
I zmów to samo, czuje się jak rok temu...
Czuje jakby ktoś pobawił się moimi uczuciami, czuje się jak zabawka jak rzecz... Jak zupełnie nie potrzebny ludzkości pionek która osoba którą kocham odtrąca..
Miło będzie znów popaść w rutynę alkoholu, papierosów, narkotyków...
Czasem się zastanawiam czy to co ludzie mawiają o swoich drugich połówkach.. Czy to jest prawda.
Do niedawna myślałem że każdy mój ból będzie miał odniesienie w moim charakterze, jednakże odbiło się to na moim związku.. "Mój" związek... Prawie się rozpadł doszczętnie a ja przez to cierpię, I po co I na co... Nie rozumiem tego... Kochasz tą drugą osobę jak najmocniej potrafisz, oddałbyś życie za nie... A przeczytasz tylko "Nie dziś, Nie chce gadać" Tak bardzo czuje jak komuś na mnie zależy, czuje to w tej ranie z której teraz płynie krew.. ta krew która ma być zawsze w moim ciele.. Którą tak naprawdę mógłbym oddać osobie która jej potrzebuje.. Jedyna czynność dla której widzę swoją dalszą przyszłość...
Nie biorę tych tabletek już 3eci dzień ciekawe jak długo moje serce będzie działało.. Może ktoś odwiedzi mnie oprócz księdza w szpitalu... Może gdy zabraknie mnie pewne osoby zrozumieją ile dla mnie znaczyli i ile mogli zmienić.. Przez głupie zdanie, dwa a czasami głupi uśmiech
Zabawka... Nikomu nie potrzebna już zabawka
Czuje jakby ktoś pobawił się moimi uczuciami, czuje się jak zabawka jak rzecz... Jak zupełnie nie potrzebny ludzkości pionek która osoba którą kocham odtrąca..
Miło będzie znów popaść w rutynę alkoholu, papierosów, narkotyków...
Czasem się zastanawiam czy to co ludzie mawiają o swoich drugich połówkach.. Czy to jest prawda.
Do niedawna myślałem że każdy mój ból będzie miał odniesienie w moim charakterze, jednakże odbiło się to na moim związku.. "Mój" związek... Prawie się rozpadł doszczętnie a ja przez to cierpię, I po co I na co... Nie rozumiem tego... Kochasz tą drugą osobę jak najmocniej potrafisz, oddałbyś życie za nie... A przeczytasz tylko "Nie dziś, Nie chce gadać" Tak bardzo czuje jak komuś na mnie zależy, czuje to w tej ranie z której teraz płynie krew.. ta krew która ma być zawsze w moim ciele.. Którą tak naprawdę mógłbym oddać osobie która jej potrzebuje.. Jedyna czynność dla której widzę swoją dalszą przyszłość...
Nie biorę tych tabletek już 3eci dzień ciekawe jak długo moje serce będzie działało.. Może ktoś odwiedzi mnie oprócz księdza w szpitalu... Może gdy zabraknie mnie pewne osoby zrozumieją ile dla mnie znaczyli i ile mogli zmienić.. Przez głupie zdanie, dwa a czasami głupi uśmiech
Zabawka... Nikomu nie potrzebna już zabawka
piątek, 24 stycznia 2014
No troszkę się opuściłem w blogu ale nie bez powodu ;)
W końcu wiem że i ja potrafię kochać
Ciągle myśle o niej o Tej jedynej o najpiękniejszej Kobiecie w moim życiu :3
Serce już spokojne i nie wiem czy to przypadek czy szansa od losu
"Zatrzymał czas na ten jeden moment w chwili której Cie poznałem poszedłbym już w drugą stronę"
Moje życie poddało się zmianom
11Dni do pełnego miesiąca :3
W końcu wiem że i ja potrafię kochać
Ciągle myśle o niej o Tej jedynej o najpiękniejszej Kobiecie w moim życiu :3
Serce już spokojne i nie wiem czy to przypadek czy szansa od losu
"Zatrzymał czas na ten jeden moment w chwili której Cie poznałem poszedłbym już w drugą stronę"
Moje życie poddało się zmianom
11Dni do pełnego miesiąca :3
środa, 15 stycznia 2014
Taka sytuacja dzień kolejny czyli jak ciągle trzymać wszystkich w pewności iż jestem w miarę normalny i bezwzględny bo po jaki uj pokazywać wrażliwość? nie, wiedząc o tym najważniejsze osoby . Fałszywość się szerzy...
Bez siostry to nie wiem co bym zrobił dzięki bogu jest jeszcze ona...
Teraz byle do piątku cały czas dieta (no z wyjątkiem żelków wafelków i tej czekolady przed chwilą ;D)
Może na tym blogu zostanie coś po mnie..
Ciągle chore myśli...
20dni....
Bez siostry to nie wiem co bym zrobił dzięki bogu jest jeszcze ona...
Teraz byle do piątku cały czas dieta (no z wyjątkiem żelków wafelków i tej czekolady przed chwilą ;D)
Może na tym blogu zostanie coś po mnie..
Ciągle chore myśli...
20dni....
sobota, 11 stycznia 2014
Wreszcie dom...
Ciągłe rozkminy jakieś smutasy nie piosenki jakieś skręty nie papierosy życie zapierdala dalej jutro niedziela dzień święty może przejdzie mi jak siostra przetłumaczy...
Zdrówko nawet w miarę, oprócz tego że ciągle mi słabo i jakoś dziwnie ciągle czuje się jak na haju jakimś...
Głody kuwa głodny..
24dni...
Ciągłe rozkminy jakieś smutasy nie piosenki jakieś skręty nie papierosy życie zapierdala dalej jutro niedziela dzień święty może przejdzie mi jak siostra przetłumaczy...
Zdrówko nawet w miarę, oprócz tego że ciągle mi słabo i jakoś dziwnie ciągle czuje się jak na haju jakimś...
Głody kuwa głodny..
24dni...
piątek, 10 stycznia 2014
dobra to już 3ci raz niby do 3ech razy sztuka jednak nie w tym przypadku...
nie wiadomo co teraz mam nadzieję że nic takowego nie będzie...
Czuje że weekend będzie równie ciekawy jak reszta mojego życia może to ten czas na zmiany? nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Ważne że jest ktoś komu powierzę moje życie i ta osoba wie o tym :)
25dni....
nie wiadomo co teraz mam nadzieję że nic takowego nie będzie...
Czuje że weekend będzie równie ciekawy jak reszta mojego życia może to ten czas na zmiany? nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Ważne że jest ktoś komu powierzę moje życie i ta osoba wie o tym :)
25dni....
Się zadziało się...
Dzień szary nudny i taki monotonny... Dzisiaj dowiedziałem się że kolega którego do dziś uważałem za wzór dojrzałości rzucił swoją dziewczynę po dwóch latach związku dla innej bo miała lepsze "walory"...
Czasem zastanawiam się co jest z tym światem..
Serce zaczęło dokuczać ledwo dotarłem do domu, teraz odzyskuje czucie w nogach trzeba zacząć ogarniać temacik. Dzisiaj piątek jedyne plany to jakiś gripex ciepła herbata koc + filmy. Dieta się trzyma zero słodyczy narazie ;p
Czas ustalić kiedy mam spać bo zawalone noce nie wpływają na mój organizm dobrze...
26dni...
czwartek, 9 stycznia 2014
Kolejny nudny dzień 8godzin udawania kogoś innego, swą prawdziwą naturę zostawie na później..
Noc zawalona przez przemyślenia, postanowienia i nadzieje na lepsze jutro. Ciągłe myśli jak zapomnieć i co jeżeli w pewnej chwili mnie zabraknie, wszystkich trzeba przygotować na ostateczność. Ciągle coś, ciągłe postanowienia których dotrzymać nie mogę, dziwna dieta która doprowadza mnie do stanu cierpień i wykończenia organizmu.
Mam nadzieję choć małą że to nie te ostatnie dni, to nie może się tak skończyć...
Noc zawalona przez przemyślenia, postanowienia i nadzieje na lepsze jutro. Ciągłe myśli jak zapomnieć i co jeżeli w pewnej chwili mnie zabraknie, wszystkich trzeba przygotować na ostateczność. Ciągle coś, ciągłe postanowienia których dotrzymać nie mogę, dziwna dieta która doprowadza mnie do stanu cierpień i wykończenia organizmu.
Mam nadzieję choć małą że to nie te ostatnie dni, to nie może się tak skończyć...
środa, 8 stycznia 2014
Smutny powrót od lekarza czeka mnie mała dietka ;p
Zero słodyczy i przyjemności czuje że będzie grubo :P
Tęsknić za kobietą którą kocham już rok...bezcenne....ale cóż poradzić "Jak kochać to na zawsze" miejmy nadzieje że mi przejdzie w końcu bo ileż można czas sobie odpuścić i zacząć zupełnie nowe mniej chore życie ale pytanie czy ja tak potrafię...
:)
Zero słodyczy i przyjemności czuje że będzie grubo :P
Tęsknić za kobietą którą kocham już rok...bezcenne....ale cóż poradzić "Jak kochać to na zawsze" miejmy nadzieje że mi przejdzie w końcu bo ileż można czas sobie odpuścić i zacząć zupełnie nowe mniej chore życie ale pytanie czy ja tak potrafię...
:)
Wczoraj dowiedziałem się czegoś czego nikt nigdy nie powinien czytać, coś jak wyrok śmierci na siebie.
Organizm nie przyjmuje leków co oznacza długą mozolną jak moda na sukces śmierć. Naturalne jak kostki rosołowe tabletki otrzymywane z plantacji chwastów nawożonych wodą z pobliskiej oczyszczalni śmieci które zajadam z chęcią (wystarczy widzieć minę ubaw gwarantowany ^^ ) nie pomagają tyle czasu i tyle pieniędzy w przysłowiowe błoto... Coraz szcześliwszy czuje się gdy to zmierza do końca i teraz nie wiem czy jednak zrobić to czego ciągle się bałem? czy może przeżyje i będę tego żałował, ciągle biją się moje myśli pomiędzy rozsądkiem a fantazją. Jest jednak osoba która trzyma mnie przy życiu moja głupiutka siostrzyczka czasem wredna ale która potrafi poprawić humor choćby nie wiem co, do niej zawsze można się uśmiechnąć ;)
Organizm nie przyjmuje leków co oznacza długą mozolną jak moda na sukces śmierć. Naturalne jak kostki rosołowe tabletki otrzymywane z plantacji chwastów nawożonych wodą z pobliskiej oczyszczalni śmieci które zajadam z chęcią (wystarczy widzieć minę ubaw gwarantowany ^^ ) nie pomagają tyle czasu i tyle pieniędzy w przysłowiowe błoto... Coraz szcześliwszy czuje się gdy to zmierza do końca i teraz nie wiem czy jednak zrobić to czego ciągle się bałem? czy może przeżyje i będę tego żałował, ciągle biją się moje myśli pomiędzy rozsądkiem a fantazją. Jest jednak osoba która trzyma mnie przy życiu moja głupiutka siostrzyczka czasem wredna ale która potrafi poprawić humor choćby nie wiem co, do niej zawsze można się uśmiechnąć ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)