czwartek, 9 stycznia 2014

Kolejny nudny dzień 8godzin udawania kogoś innego, swą prawdziwą naturę zostawie na później..
Noc zawalona przez przemyślenia, postanowienia i nadzieje na lepsze jutro. Ciągłe myśli jak zapomnieć i co jeżeli w pewnej chwili mnie zabraknie, wszystkich trzeba przygotować na ostateczność. Ciągle coś, ciągłe postanowienia których dotrzymać nie mogę, dziwna dieta która doprowadza mnie do stanu cierpień i wykończenia organizmu.

Mam nadzieję choć małą że to nie te ostatnie dni, to nie może się tak skończyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz