Wczoraj dowiedziałem się czegoś czego nikt nigdy nie powinien czytać, coś jak wyrok śmierci na siebie.
Organizm nie przyjmuje leków co oznacza długą mozolną jak moda na sukces śmierć. Naturalne jak kostki rosołowe tabletki otrzymywane z plantacji chwastów nawożonych wodą z pobliskiej oczyszczalni śmieci które zajadam z chęcią (wystarczy widzieć minę ubaw gwarantowany ^^ ) nie pomagają tyle czasu i tyle pieniędzy w przysłowiowe błoto... Coraz szcześliwszy czuje się gdy to zmierza do końca i teraz nie wiem czy jednak zrobić to czego ciągle się bałem? czy może przeżyje i będę tego żałował, ciągle biją się moje myśli pomiędzy rozsądkiem a fantazją. Jest jednak osoba która trzyma mnie przy życiu moja głupiutka siostrzyczka czasem wredna ale która potrafi poprawić humor choćby nie wiem co, do niej zawsze można się uśmiechnąć ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz